O co chodzi z tą ekonomią wdzięczności

Ostatnio przeczytałem książkę Gary Vaynerchunk pt.”Ekonomia wdzięczności”, czyli daj, daj, daj a następnie poproś.

Za sprawą mediów społecznościowych ten termin, czyli ekonomia wdzięczności nabrał rozgłosu.  I dość sporo osób słyszało już o tym.

Przyznam szczerze, że z książki zbyt wiele nie dowiedziałem się. Tak się składa, że mój blog bazuje na filozofii ekonomi wdzięczności.

Bardzo wiele treści na moim blogu jest za darmo. Kuleje trochę obsługa klienta, gdyż nie posiadam oddelegowanej osoby do tego. Tak to już jest, gdy człowiek zajmuje się wszystkim.

Ale zgodnie z  tą ideą postępuję już długi czas. Moimi klientami są po prostu czytelnicy.

UWAGA: Jest już najnowszy iPhone 11 64GB w abonamencie z 50 GB Data od EE KLIKNIJ TUTAJ i dowiedz się więcej

Komu można polecić tę książkę?

Przede wszystkim tym, co uważają, że social marketing to strata czasu. Obecnie dzięki technologii można dotrzeć do bardzo precyzyjnej grupy odbiorców. A jak wiadomo współczesna sprzedaż nie odbywa się tak jak jeszcze 10 lat temu.

Dzisiaj wykorzystuje się całe systemy sprzedażowe poprzez lejki sprzedażowe i nawiązywanie relacji z potencjalnymi klientami. Wręcz każdy klient jest obsługiwany indywidualny.

A za sprawą Facebooka czy Twittera można dotrzeć do każdej indywidualnej osoby. Autor przedstawia w swojej książkę przykłady ze świata biznesu, jak podejście do ekonomi wdzięczności przekłada się na zyski w firmie.


Zapoznaj się z innymi książkami przeczytanymi ostatnio. Skupiam się nad rozwojem osobistym, przedsiębiorczością oraz inwestowaniem.c_message]

Jeśli mało słyszałeś o tym pojęciu jak ekonomia wdzięczności to również polecam tobie zainteresować się tą książką.

Jest to krótka recenzja książki biznesowej, gdyż tytuł praktycznie oddaje całą kwintesencję tego co znajduje się w środku.

Jeśli chcesz być na bieżąco to polecam zapisać się do listy mailingowej lub powiadomień na Messengera.